Oczami Kate
-Czy ty zawsze musisz komplikować nam nasze życie?-powiedziałam zdenerwowana.Biegłyśmy przez wielki hol ,aby zdążyć na samolot.
-Włosy musiały mi wyschnąć!-oburzyła się moja przyjaciółka.-Skąd miałam wiedzieć że schnął tak długo?!
-Mniej gadania więcej biegania.-warknęłam nie chcąc słuchać ani jednego słowa więcej.
Brunetka umilkła.W ostatniej chwili weszłyśmy do samolotu. Zajęliśmy nasze miejsca,gdy stewardesa spytała:
-Może coś podać?-wyszczerzyła się odsłaniając idealnie proste zęby.
-Nie dziękujemy.-odparłam nadal wściekła na przyjaciółkę,która jak gdyby nigdy nic była uśmiechnięta od ucha do ucha.-Możesz przestać?-syknęłam.-Przez ciebie prawie się spóźniłyśmy.
-Oj nie bądź zła.Przecież tu jesteśmy.-uśmiechnęła się i wróciła do pisania SMS'ów
-Nie mogę z tobą.-westchnęłam.
Rozejrzałam się po samolocie.Prawie wszystkie miejsca były zajęte.Każdy albo coś czytał albo siedział ze wzrokiem przyklejonym do ekranu laptopa.
-Proszę państwa,prosimy zapiąć pasy.Za chwilę startujemy.-rozległ się głos w głośniku.
Zrobiłam to o czym mówił pilot.Po chwili poczułam jak jakaś siła wbija mnie w fotel.Spojrzałam ostatni raz na lotnisko i życia jakiego szczerze nienawidziłam...
fajny wygląd bloga :))
OdpowiedzUsuńMogę liczyć na komentarz z twojej strony ??
http://lifedreamscometrue.blogspot.com/